Ostatnio porządek w zlewie i na biurku trochę podupadł, ale czasami zdarzają się takie dni, że człowiek wychodzi rano, wraca o 22 i wtedy to już nawet Wielki Wódz nie ma na nic siły - może tylko popykać w jakąś grę na srajpadzie i położyć się spać.
Ważne, żeby nie załamywać rąk, nie drzeć szat i nie ryczeć "to koniec". Nie dzisiaj, to jutro ten zlew opróżnię. Trzeba tylko uważać, żeby to nie stało się nowym trendem.
Z gadżeciarskich nowości to oddałem Xiaomi mojej Najlepszej Żonie(TM), dzięki czemu ma telefon spełniający wszystkie jej oczekiwania, a sam dalej dzielnie siedzę na srajfonie 4S.
Niestety, w ramach podupadania dałem się złapać na okazję. Po sprzedaży tego starego srajpada allegro mi rypnęło prosto w twarz ofertą takiego samego, tylko że dwójki, i w tej samej cenie. Nie oparłem się. Czyli właściwie zachowałem status quo, tylko sprzęt się apgrejdował o generację.
Wnioski mam następujące: za dużo myślę o tych sprzętach zamiast po prostu ich używać. Zacząłem robić czystki i coś tam sprzedawać, to od razu zaburzyła mi się równowaga i rozpoczęło się kombinowanie. Trzeba po prostu zostawić to wszystko w cholerę i się nie interesować. Leży - to niech leży, przynajmniej na razie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz