wtorek, 20 czerwca 2017

Kupiłem narkotyki

Niniejszym ogłaszam, że mój wpis o małym zwycięstwie, chociaż zawiera mądrości wielkie, mogę w zasadzie zmiąć, opluć, wywalić do kibla i spuścić wodę.

Otóż nie udało mi się powstrzymać i kupiłem narkotyki. Tanie, ale za to błyszczące i mrygające. Z Androidem. Zapchałem się nimi i teraz żyję w zen-świecie nie myślenia o nowych urządzeniach elektronicznych. Oczywiście, postanawiam sobie mentalnie, że tak już zostanie, ale jak siebie znam - cholera wie. Niestety, nawet nie mam wyrzutów sumienia i nie jest mi wcale przykro. Może to dobry znak? Że jednak był to dobry zakup? 

Dlaczego to zrobiłem? Wkurzał mnie brak aplikacji w Windows 10 Mobile. Że nawet jak są, to jakieś przedpotopowe, wybrakowane wersje. I chociaż jak sam zauważyłem, nie ma to żadnego znaczenia, bo i tak najgówniańszy smartfon pozwala mi uzyskać dostęp do ogółu ludzkiej wiedzy w kilka sekund, to jednak mnie to nie przestawało wkurzać. Wkurzał mnie też dziadowski ekran, bo moje delikatne oczka przyzwyczaiły się do amoledów i sraj-pi-esów. Powinienem po prostu przestawić swój łeb na inny tryb, przestać się wkurzać i zaakceptować to co mam, ale jeszcze nie jestem na takim lewerze zaawansowania.

Puszka dziegciu w czarze Pandory się przelała, gdy chciałem sobie zainstalować Ubera i okazało się, że to jakaś dziadowa wersja, która nie działa jak powinna. Stwierdziłem po tym, że wuj z tym, mogę się albo użerać i udawać, że taki ze mnie minimalistyczny asceta, albo odżałować trochę grosza i już o tym przestać myśleć. No i tak poszedłem do działu z narkotykami w kerfurze i nabyłem niedrogie ustrojstwo firmy Kiano (kiedyś miałem tablet i był bardzo spoko, więc zachęcony pozytywnymi recenzjami postanowiłem im zaufać znowu). W końcu przecież minimalizm obejmuje również mniej zawracania sobie d... głupotami. Oczywiście, lepiej to osiągać pozbywając się zbędnych zachcianek, niż ulegając im, no ale cóż - nie można mieć wszystkiego. 

Na swoją obronę mam tylko to, że przed zakupem narkotyków odczekałem dwa tygodnie, zamiast popędzić do sklepu od razu. Dobre i to.

PS. Moja gra konkursowa jest już do pobrania, linki są na tym wątku na boardgamegeeku.

wtorek, 13 czerwca 2017

Małe zwycięstwo - case study

Jak to mówią, mały krok dla gadżeciarza, wielki krok dla minimalisty. Coś nie mam szczęścia do tych różnych sprzętów - jak tylko oddałem xiaomi Najlepszej Żonie(TM), siadł mi ajfon, a zaraz potem siadła mi Lumia 820. Zostałem z iPhonem 3GS i Lumią 435. Oczywiście, zająłem się natychmiast przetrząsaniem Internetu, no bo przecież nie mogę sobie pozwolić na jakieś półśrodki, koniecznie trzeba kupić nowe ustrojstwo z wielkim telewizorkiem holograficznym i lodówką na piwo!
Jednak tytanicznym wysiłkiem woli udało mi się tego nie zrobić. Przed wykonaniem jakiegoś zakupu dobrze jest dokładnie wyliczyć sobie przyczyny, dla których koniecznie musimy mieć daną rzecz. I sprawdzić, czy dotychczasowa rzecz nie radzi sobie z nimi tak samo dobrze.
Zajmę się więc moim konkretnym przypadkiem, bo jestem narcystyczną szują, albo pisanie na blogu pomaga mi radzić sobie z własnymi rozterkami. Jedno z dwojga.

Enyłej, do czego używam smartfona?

- Wykonywanie połączeń telefonicznych. Wiem, że jestem w mniejszości, ale there you go.
- Bardzo okazjonalne pisanie wiadomości tekstowych, w tym za pomocą komunikatorów internetowych.
- Słuchanie podcastów - prawie codziennie i bardzo dużo. Właściwie główna funkcja.
- Mapy. Używam nawigacji rzadko, ale na tyle regularnie, że funkcja ta jest dla mnie umiarkowanie istotna.
- Czasami coś sprawdzę w internecie. Nie kluczowe, ale bywa użyteczne.

Co mnie zdziwiło po zgłębieniu powyższego?
- Nie używam telefonu do grania. Gram mało, tak naprawdę to gry mobilne głównie katuję na srajpadzie.
- Aparat - dobrze, że jest, ale jego jakość jest mi obojętna. Ważne, żeby się dało mapkę czy napis sfotografować, ew. jakiś kod QR sczytać.
- Żadna z powyższych czynności nie wymaga wypasionego ekranu fullHD ani głośników stereło.

Które z funkcji, do których używam smartfona, NIE są dostępne w iPhonie 3GS albo Lumii 435?
- ...

No tak. Decyzja była niełatwa, ale jedyna słuszna. Ja i mój portfel jesteśmy wdzięczni.

wtorek, 6 czerwca 2017

Pewien acziwment

Siadł mi srajfon. Stało się to szybciej  niż antycypowałem. Ale niestety się stało - zaczął żreć baterię jak szalony, losowo się wyłączać i nie chcieć się włączyć i w ogóle odmawiać posłuszeństwa. 

Odgrażałem się poprzednio, że pobiegnę na bazar (allegro) i kupię drugiego takiego samego. Nie zrobiłem tego jednak. Chociaż taki był mój pierwszy odruch i nadal odczuwam konieczność przeglądania allegro w poszukiwaniu nowego fona, przesiadłem się na starą lumię 820. 

Mam nadzieję, że ten trend się utrzyma. Naprawdę, niczego mi w tym telefonie nie brakuje, poza moim zafiksowaniem nad posiadaniem aktualnego systemu i wszystkich aplikacji na świecie, które to desperacko staram się odfiksować.

Jak to zrobić? Cóż, pierwszym krokiem do odfiksowania się od najnowszych aplikacji jest zdanie sobie sprawy, że wszystko praktycznie można zrobić przez przeglądarkę internetową. A Internet Explorer pod WP8.1 to nadal moim zdaniem jedna z najlepszych mobilnych przeglądarek. Przykładowo, Facebook przestał wspierać messengera pod WP8.1. Co można z tym zrobić? Ano wleźć w wiadomości FB przez przeglądarkę i przypiąć sobie tę stronę do ekranu startowego. Szczerze mówiąc działa lepiej niż aplikacja.

Drugi krok to mój artykuł o fiutkach, ziutkach i przestarzałości, o ten. Najlepszy sposób na pokonanie tego wroga, to obrócenie go w żart.

Poza tym niestety nie mam na dzisiaj żadnych światłych porad mędrca. Za to dalej pracuję nad moją grą na konkurs BGG. Już niedługo zamieszczę pliki do pobrania i wówczas podlinkuję.