poniedziałek, 6 marca 2017

Szafa

No i po łykędzie. Jeżeli chodzi o moje perypetie życiowe, to niczym blogerka modowa zrobiłem remanent w szafie. Ku mojemu zdziwieniu, okazało się, że miałem tam górę dziurawych szmat nienadających się do noszenia. I kiedy mówię górę, to mam na myśli górę - po szurnięciu na łózko sięgała mi do szyi. Kto by pomyślał? W każdym razie wystarczyło je wypieprzyć i już się w szafie zrobiło luźno. I nie ma problemu ze znalezieniem niedziurawych gaci, żeby je na siebie wciągnąć rano. Może to mało gadżeciarski news, ale jak szaleć to szaleć.

Ponadto nastąpiła druga tura remanentu w szafce z papierami i okazało się, że jest tam jeszcze więcej niepotrzebnych śmieci. Ileż się, panie tego, nagle miejsca wszędzie zwalnia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz